Cały czas chodzi mi po głowie książka- Tobi. Kanoa, może pamiętasz, jak czytałam Ci jej fragmenty?
Książka podzielona jest na dwie części.Pierwsza z nich, Życie w ukryciu, opowiada o ucieczce Tobiego. Najpierw nic nie wiemy o jego ucieczce: skąd i przed kim ucieka, dokąd zmierza. Dowiadujemy się o wszystkim z jego wspomnień. W drugiej części, Oczach Eliszy, jest mniej wspomnień. Tobi wraca, aby ratować sytuację. Warto dodać, że Tobi ma pół milimetra wzrostu i mieszka na drzewie. Dlaczego Ci to mówię? Chcę opisać przyjaźń Tobiego z Eliszą i jego przyjaciela, Leo Blue.Pamiętasz te fragmenty, które Ci czytałam?
Za bardzo nie pamiętam tych fragmentów! Ale może jakoś sobie przypomnę jak zaczniesz opowiadać.
Elisza była bardzo wierną przyjaciółką. Nie tylko świetnie się z Tobim bawiła, ale też dała mu schronienie podczas ucieczki i kryła go, kiedy go szukali.On też był dobrym przyjacielem. Kiedy Leo porwał Eliszę, on mimo niebezpieczeństwa opuścił ziemię Paździerzan (czy jak im tam było)i wyruszył jej na ratunek. Kanoa, Czy ty chciałabyś mieć takiego przyjaciela?
Hmm... raczej tak. Niektórzy "przyjaciele" nawet nie potrafią pomóc w najprostszych sytuacjach (chociażby pocieszyć w trudnych chwilach). A co dopiero kiedy wszystko wali ci się na głowę. Na pewno niejeden człowiek chciał by mieć takiego przyjaciela jak Tobi.
Masz rację. Ja nawet kiedyś płakałam za dobrym przyjacielem. Ale teraz muszę powiedzieć o Leo. Był on przyjacielem Tobiego, kiedy mieszkał na Wierzchołku (drzewa, nazwa "geograficzna" w książce). Jednak, kiedy wyznaczono nagrodę za złapanie Tobiego, Zaczął go ścigać. Nie powiedziałabym, że był bardzo chwiejnym przyjacielem, choć to tak brzmi. Leo, jak to określił Tobi, nie kierował się miłością albo nienawiścią, jak większość. On po prostu kierował się obydwoma tymi cechami. Po prostu zaczął nienawidzić Tobiego (nie pamiętam już dokładnie dlaczego zaczął go nienawidzić, ale wydaje mi się, że posiadał Kamień Drzewa, najcenniejszą rzecz na drzewie) Później nienawidził Tobiego również za miłość do Eliszy, którą Leo też kochał. Nie wiem, jak ty, ale wydaje mi się, że mieć takiego przyjaciela nie jest zbyt łatwe.
Tak, to prawda, trudno mieć przyjaciela który cię ściga. Przed przyjacielem nie powinno się uciekać, a wręcz odwrotnie. Myślę że w tej sytuacji Leo już raczej nie jest przyjacielem Tobiego. Tobi na pewno musiał się źle czuć mając takiego przyjaciela, a jak Ty myślisz co musiał czuć Tobi gdy był ścigany przez Leo?
Ja nic nie myślę, ja wiem! Tobi przypomniał sobie o swojej mszycy, z którą się bawił. Pewnego dnia oszalała i ugryzła Tobiego. Mama powiedziała mu, że nic nie można już dla niej zrobić. Widząc Leo, Tobi widział w nim pyszczek tej mszycy. Ale, ponieważ Leo i Tobi wyjaśnili sobie pewną sytuację, znowu byli przyjaciółmi. Myślę, że po prostu problem wynikał z tego, jak potrafił zachować się Leo. Chciałabym ci zadać ostatnie pytanie:
Co byś zrobiła, gdybyś miała takiego przyjaciela? Taką osobę którą bardzo lubisz, ale wiesz że on może cię kochać i nienawidzić?
Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć... Ale na pewno bym cały czas uważała żeby nie powiedzieć czegoś złego i go nie urazić. Na razie nie spotkałam takiego człowieka który kierował by się miłością i nienawiścią i mam nadzieje że go nie spotkam.
Jutro na pewno znowu napiszemy więc wpadnijcie!
Iskra i Kanoa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz